— Dobrze — odpowiedziałem. — Zróbmy ten test. Ale potem zrobisz to, o co cię proszę.
Kiedy przyszły wyniki, zebrałam całą rodzinę, żeby wyjawić prawdę… Moja teściowa, Tamara Pietrowna, nie lubiła mnie od samego początku. Nie wahała się rzucać mi ostrych uwag…
Widywaliśmy się rzadko i starałem się zachować obojętność. Ale po narodzinach syna jej obecność w naszym domu stała się częstsza. Początkowo myślałem, że przyjeżdża odwiedzić wnuka albo udzielić rady, ale szybko zdałem sobie sprawę, że jej intencje są o wiele bardziej podstępne.
—Andriej, musisz zrobić test DNA — powtarzała w kółko…
