Kiedy otworzyła zestaw foremek do ciastek o tematyce świątecznej, jeden kształt od razu rzucił jej się w oczy, i to nie w pozytywnym sensie. Wśród gwiazd, bałwanów, choinek i domów leżał metalowy kontur, który wyglądał zupełnie inaczej niż cokolwiek, co mogłaby rozpoznać. Był nieporęczny, asymetryczny i zagadkowy. Podniosła go, obróciła bokiem, obróciła do góry nogami i trzymała na wyciągnięcie ręki, jakby odległość mogła nagle sprawić, że obraz stanie się wyraźniejszy. Nic nie pomogło. Nie pojawiła się żadna znajoma świąteczna figura. Kształt pozostał całkowitą tajemnicą.
Rozłożyła pozostałe foremki na stole, mając nadzieję, że widok ich razem da jej jakąś wskazówkę. Mikołaj, renifery, dzwonki, laski cukrowe – wszystko idealnie pasowało. Ta dziwna foremka zupełnie nie. Wyglądała jak bazgroły, które ktoś zamroził w metalu. Opakowanie również nie dawało żadnych wskazówek. Nie było drukowanej instrukcji z kształtami, obrazka z udekorowanymi ciasteczkami, niczego, co by wyjaśniało, do czego ma służyć ta konkretna foremka.
Zmieszanie powoli przerodziło się w ciekawość. Im dłużej się w nią wpatrywała, tym bardziej była zdeterminowana, by rozwiązać zagadkę. Zamiast odrzucić ją na bok, postanowiła zapytać w internecie.
Zrobiła zdjęcie i opublikowała je na Reddicie z prostym pytaniem, czy ktoś potrafi zidentyfikować, jaki to kształt. Post niemal natychmiast przyciągnął uwagę. W ciągu kilku minut zaczęły napływać odpowiedzi od osób równie zdziwionych i rozbawionych jak ona.
