Wieczorna opowieść kobiety

Mężczyzna, który musiał rozbić obóz w lesie.

Bez butów. Bez plecaka.

Ubrana jak na randkę.

 

A potem… pojawiła się ona.

 

Kobieta. Młoda. Pewna siebie.

Ona się śmiała. On się śmiał.

 

I tam, tuż przede mną, pocałował ją. Długo.

 

Stałam jak sparaliżowana. Nie mogąc oddychać.

 

Świat wokół mnie bezszelestnie się zawalił.

To nie była zwykła zdrada. To był upadek. Brutalny upadek wszystkiego, co uważałem za prawdę: wiary, wzorców do naśladowania, małżeństwa, zaufania.

 

Nie poszedł, aby zbliżyć się do Boga.

Odszedł od nas.