
Po raz pierwszy od miesięcy nie wydawał rozkazów. Wyprowadził mnie z pokoju i wyznał coś, czego nigdy bym się nie spodziewał: tonął w presji i zapomniał, że przywództwo wymaga empatii równie mocno, jak skuteczności. „Nie powinnaś czuć się zmuszona do wyboru między karierą a dzieckiem” – przyznał. „Poświęć tyle czasu, ile potrzebujesz. Omówimy to tutaj”.
Nie były to dramatyczne przeprosiny, ale szczerość była niewątpliwa — jak otwarcie drzwi, które nigdy nie powinny zostać zamknięte.
Wróciwszy do szpitala, siedząc obok mojego syna, po raz pierwszy poczułem, że mój umysł się uspokaja.
Czytaj dalej…
