Zakup każdego terminala wiąże się ze znacznym kosztem, nie wspominając o wydatkach związanych z jego konserwacją, aktualizacjami i naprawami w razie awarii. Jednakże tego typu incydenty zdarzają się często i wymagają regularnej interwencji człowieka, co dodatkowo obniża korzyści finansowe systemu.
Ponadto, mimo że pierwotnym celem była redukcja personelu, wiele sklepów ostatecznie musi zatrudnić dodatkowych pracowników, którzy będą monitorować klientów i pomagać im.
Wiele marek, mając w pamięci te ukryte koszty, kwestionuje opłacalność tej inwestycji.
Krok wstecz już się rozpoczął
W USA i Wielkiej Brytanii kilka dużych sieci, takich jak Walmart i Booths, podjęło decyzję o usunięciu części swoich kas samoobsługowych, uznając, że szkodzą one zarówno rentowności, jak i zadowoleniu klientów.
We Francji rozpoczęła się debata. Sam Michel-Édouard Leclerc przyznał, że urządzenia te zachęcają do kradzieży, a ich przyszłość jest niepewna. Choć żaden z dużych francuskich sprzedawców detalicznych nie podjął jeszcze radykalnych kroków, to już teraz trwają prace nad dostosowaniem swoich działań.
W stronę modelu hybrydowego: przyszłość supermarketów?
