Dałam mojej byłej pełną opiekę nad dzieckiem po tym, jak o to prosiła – pewnego dnia, gdy przyjechałam zobaczyć się z córką, jej nowy mąż powiedział: „Nie ma córki”

Dałam mojej byłej pełną opiekę nad dzieckiem po tym, jak o to prosiła – pewnego dnia, gdy przyjechałam zobaczyć się z córką, jej nowy mąż powiedział: „Nie ma córki”

 

Moja była żona błagała mnie o pełną opiekę nad córką po rozwodzie, obiecując mi, że będę mógł się z nią widywać, kiedy tylko zechcę. Udawało się to przez kilka miesięcy, aż pewnego dnia przestała odbierać moje telefony. Kiedy w końcu pojawiłem się u niej w domu, jej nowy mąż wpuścił mnie do środka.

On: (zdenerwowany) „Musisz odejść”.
Ja: „Gdzie jest moja córka?”
On: „NIE MA ŻADNEJ CÓRKI”.
Poczułam, jak krew mi zamarza.
Ja: „Co ty, do cholery, mówisz?”
On: „Nie rozumiesz. Musisz odejść”.
Ja: „Nie wyjdę, dopóki nie zobaczę córki.
Gdzie ona jest?”

Nagle w korytarzu pojawiła się moja była żona, zatrzęsła ziemią pode mną i powiedziała: „Nigdy jej już nie zobaczysz”.

Mój świat się rozpadł. Gorąca wściekłość rozlała się po mojej piersi. Zacisnęłam dłonie.